Leeds United

Awatar użytkownika
coco
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14402
Rejestracja: 04 sie 2004, 23:10
Reputacja: 1509
Kibicuję: Inter Mediolan
Lokalizacja: Giuseppe Meazza San Siro

Leeds United

Post autor: coco » 24 sie 2019, 18:46

To był doprawdy dobry mecz podopiecznych Bielsy, przyjechali do Stoke jak po swoje, gospodarze tylko przez pierwsze 20 minut sprawiali problemy. Ogólnie coś niedobrego dzieje się ze Stoke, przerżnęli 4 mecze i tylko raz zremisowali, a to dziwne bo ich kadra absolutnie nie pozwala myśleć o spadku. Wróćmy jednak do Leeds, piłka chodzi jak po sznurku, nie ma już momentów chaosu totalnego jak to miało miejsce w zeszłym roku, ta drużyna wydaje mi się, że stała się bardziej pragmatyczna, bardziej to teraz idzie w stronę wyniku niżeli hiper ofensywy. To jest dopiero początek, dopiero 5 kolejka, ale Leeds tak jak się przed sezonem mówiło, wyrasta na faworyta do awansu, 4 wygrane i jeden remis, wszystko wygląda ładnie. Trochę to dziwne bo po okienku gdzie odeszło dwóch absolutnie kluczowych graczy, nie zastąpiono ich nikim znaczącym, przynajmniej z nazwiska. No właśnie, nazwiska nie grają, Ben White, który przed sezonem nie miał rozegranej minuty na boiskach Championship z miejsca staje się liderem obrony, świetny w powietrzu i w rozegraniu piłki, po tych 5 kolejkach jestem gotów stwierdzić że Bielsa trafił na żyłę złota, tak to do tej pory wygląda, serio.
Nie wiem jak Bielsa to robi, ale to jest pod pewnym kontem ten sam poziom trenera co np Conte czy Guardiola czy Pocch, chodzi o rozwój graczy, to jest wręcz niesamowite. Bamford, zawodnik tułający się po klubach, którego odpalano z każdego klubu, wreszcie znalazł swoją oazę spokoju pod skrzydłami Marcelo, gość strzela, asystuje, a przypomina Croucha. To samo Klich, ten gość to jest kluczowy element układanki Bielsy, kolejny zawodnik po przejściach, odpalany z niemal każdego klubu, nawet w słabej lidze Holenderskiej go skreślili, u Bielsy absolutnie niezastąpiony. Tych przykładów jest więcej np Berardi, Alioski, Ayling.

Leeds zaczęło doprawdy znakomicie.

Teraz jednak łyżka dziegciu do tej beczki miodu, prawdziwych mistrzów poznaje się po tym jak kończą, i obawiam się tego znakomitego początku, tak samo było w zeszłym roku, Leeds do ostatnich kolejek miało awans w kieszeni, później przyszło wypalenie, i przerżnęli najważniejsze mecze w sezonie. Moim zdaniem pod względem kadry niewiele się zmieniło, ciągle gra ta sama jedenastka, z jedną zmianą, może dwoma, nie wiem ile zagrają meczy w tym sezonie ale 50 spotkań nie dadzą rady grać w taki sposób jedną jedenastką, to jest fizycznie niemożliwe. Tego się najbardziej boję, że znowu w kluczowym momencie się wysypią, oby nie bo ten sezon to jest idealna szansa by wreszcie awansować po tylu latach nieobecności, rywale nie wydają się jakoś specjalnie potężniejsi niż pawie, okoliczności są sprzyjające, żeby tylko nie pojawiła się sytuacja że znowu największym wrogiem Leeds będą własnie oni sami. Jeszcze jedna sprawa, 5 kolejek za nami a Jack Clarke nawet raz nie został powołany :?: Nie wiem co się dzieje, czy rzeczywiście kibice tak bardzo mu cisną za to że wybrał Tottenham, czy sprawa jest inna, muszę zapytać ludzi na forach, którzy będą lepiej poinformowani w tej kwestii. Żal nie korzystać z tego dzieciaka, może na ten moment gra Leeds wygląda doprawdy imponująco, ale to złote dziecko i z całą pewnością bardzo by się Bielsie przydał.

No cóż, cieszmy się tym co jest, jednak z lekką nutą niepewności o to co będzie dalej, bo mając w pamięci zeszły sezon wiem jak ciężkie potrafi być życie kibica Leeds.

Wróć do „Anglia”