Smithu pisze:Hmm rodzimy sie umieramy i tak wkolko.
To już bardziej zahacza o buddyjską koncepcję wędrówki dusz po śmierci. Domyślam się jednak, że chodziło Ci o to, że to ludzie się rodzą i umierają i tak w kółko, a nie że człowiek rodzi się w kółko i umiera.
Smithu pisze:Natomiast wszelka dyskusja, negowanie czy podwazanie slow kosciola konczy sie psychicznym biczowaniem mojej osoby czy to ze strony rodziny, dziewczyny czy otoczenie ( na szczescie jestem odporny i jakos sobie z tym radze, wiem co wiem i wiem co czuje i tak wedlug mnie jest dobrze).
Podjąłeś bardzo ciekawy wątek - tolerancji ludzi zadeklarowanych jako katolików. Wiem, że można to podciągnąć pod zbyt duże uogólnienie, ale...Sam często podejmuję temat wiary i kościoła i absurdów, które czasami słyszę bądź czytam o tej instytucji. I zadziwia mnie to z jaką reakcją się spotykam. Nie ma miejsca na sensowną polemikę tylko od razu wyskakują oburzeni ludzie, że "jak to jest możliwe, że ktoś nie wierzy w Boga". Śmiać mi się chce z nich, ale cóż. Zadziwia mnie ich bezkrytyczne patrzenie na tą całą instytucję i takie zaciekłe jej bronienie, graniczące niekiedy z fanatyzmem.
Chlopaczek pisze:(chociaz z tego co pamietam w Koranie jest zapisany obowiazek zabijania niewiernych)
Nie chyba takiego zapisu nie ma (choć też mogę się mylić). To chyba jest tak, że w Koranie zapisana jest tolerancja w stosunku do innych religii, ale często słowa z Koranu ulegają manipulacji osób trzecich, mających na celu wykorzystanie idei walki religijnej. Ale jak pisałem - mogę się mylić.
Chlopaczek pisze:jednak nie mozna pozwolic zeby ktos albo jakas grupa ludzi tlumaczyla Ci jak masz wierzyc.Bo skad wiadomo ze oni sie nie myla?Wezmy takie Pismo Swiete.Sa 4 ewangelie ale skad wiadomo ze sa to tak zwane ewangelie pisane pod natchnieniem Ducha Swietego?Dlaczego mialbym zaufac kosciolowi ktory sam ustalil ktore pisma sa natchnione przez Ducha Swietego (do tego je zmodyfikowal) a ktore nie?Przeciez jest dziesiatki ewangelii apokryficznych moze to wlasnie jedna z nich zawiera prawdziwe przeslanie wiary chrzescijanskiej?
W sumie pisałem o tym na pierwszych stronach tego tematu, ale nie zaszkodzi napisać tego jeszcze raz. Zgadzam się z tym w zupełności. Kościół przyjmuje za pewnik, że to co znajduje się w Biblii i było spisane pod wpływem tego, że jakiemuś człowiekowi coś się w nocy przyśniło, rzekomo przez ingerencję Ducha Św. Jakie w takim razie jest kryterium przydzielania snom miana snów natchnionych przez Ducha Św.? Czy ten sen ma być ładny i pasować do ogólnej koncepcji? A tak ktoś mi mówi, że mam w to wierzyć i przyjmuje to za pewnik. Jak dla mnie to za mało.
Chlopaczek pisze:Dlatego oni sie nie zastanawiaja nad tym biorac komunie a ja nie zastanawiam sie podajac koledze reke czy on wczoraj nia sobie nie trzepal
Przechodzę od jutra na zwykłe, zdawkowe "cześć"


