Kosciół

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 27 paź 2005, 19:30

Chlopaczek pisze:Wiec postaw sie w mojej sytuacji i troche przejaskrawiajac powiedz czy bys zauwazyl gdyby obok godla panstwowego wisial herb Barcelony (chyba za nia nie przepadasz jesli sie dobrze orientuje)......
Ale czy naprawde masz takie same odczucia jak widzisz symbol wiary, ktorej nie wyznajesz i symbol klubu, ktorego nienawidzisz? jak dla mnie sa to rozne emocje. no chyba, ze katolicyzm to dla Ciebie wrog.
Chlopaczek pisze:Jednak nie ma prawa ktore mowi ze Polska to kraj katolicki a wrecz przeciwnie wiec krzyzy w budynkach uzytecznosci publicznej byc nie moze.Chyba ze zrobia oddzielne poczty szpitale itd dla katolikow i pozostalych albo zmienia konstytucje (kto wie kto wie...).Wtedy albo sie pogodze z prawna wyzszoscia katolicyzmu albo wyjade z kraju.
Po pierwsze to chyba troche sie zagalopowalismy, bo szczerze mowiac to chyba te krzyze to nie jest az tak popularna sprawa. jestem z Rzeszowa, czyli z Podkarpacia gdzie wiadomo, ze odsetek wierzacych jest pewnie najwiekszy w kraju. a krzyze, owszem zdazaja sie, ale mozna nawet powiedziec, ze w sladowych ilosciach. chociazby u mnie na uczelni - nie ma w ogole.
A po drugie - nawet w kraju tak liberalnym jak USA nawiazywanie do Boga jest na porzadku dziennym (chociazby motto narodowe - "In God We Trust"), wiec u nas chyba i tak nie jest z tym tak najgorzej.
Chlopaczek pisze:Utrwalilo sie potem przekonanie ze jestesmy "Jezusem narodow" ukrzyzowanym miedzy zaborcami z jednej strony Rosja a z drugiej Prusami.Dziekuje za takie wyroznienia.
To raczej zawdzieczamy romantykom (nie tym z pilka.pl :lol: ) na czele z Mickiewiczem, ktorzy tworzyli i przelewali swoje wizje na takich fazach, ze wielu dzisiaj mogloby im zazdroscic :wink: a poza tym, haslo to zostalo dostosowane do owczesnej rzeczywistosci - narod laczac sie niejako w ciepieniu ze swym Bogiem stawal sie silniejszy i bardziej wytrwaly. i o to glownie im chodzilo.
Chlopaczek pisze:Bo skad wiadomo ze oni sie nie myla?Wezmy takie Pismo Swiete.Sa 4 ewangelie ale skad wiadomo ze sa to tak zwane ewangelie pisane pod natchnieniem Ducha Swietego?Dlaczego mialbym zaufac kosciolowi ktory sam ustalil ktore pisma sa natchnione przez Ducha Swietego (do tego je zmodyfikowal) a ktore nie?
I tu wracamy do fundamentalnego problemu wiary - jezeli wierzysz to przyjmujesz za prawdziwe, ze w tym wszystkim jest reka boska. w ten czy inny sposob Bog ingeruje w ustanowianie dogmatow wiary.
Chlopaczek pisze:Przeciez jest dziesiatki ewangelii apokryficznych moze to wlasnie jedna z nich zawiera prawdziwe przeslanie wiary chrzescijanskiej?
Z apokryfami to jest tak, ze maja one duzy wplyw na tradycje chrzescijanska. spotyka sie bardzo wiele nawiazan, ktorych bez apokryfow nie da sie zrozumiec. oczywiscie nie wszystkie apokryfy znalazly uznanie, z prostego powodu, ze posrod ich ogromu niektore byly poprostu czystymi wymyslami roznych sekt (chociazby gnostykow).
Smithu pisze:Jak juz wczesniej napisalem, religia wedlug niektorych powstala ze slabosci ludzkiej. Wrecz ze strachu przed smiercia. A zeby sobie co nie co odejscie z tego swiata oslodzic wymyslono motyw lepszego zycia.
No ale czy to jest zle? popatrz - wierzacy jest o tym przekonany, a niewierzacy - kiedy nadejdzie ta ostatnia chwila to bedzie mial nadzieje. bo niby w to nie wierzy, ale moze zakladac, ze sie myli. i nie ma znaczenia, ze przez cale zycie uwazal sie za niewierzacego. wg mnie biurokracja na gorze jest o wiele mniej skomplikowana niz na ziemi - czesto ludzie, ktorzy chodza co niedziele do kosciola sa dalej od nieba niz ci, ktorzy uwazaja sie za niewierzacych. bo liczy sie to jaki jestes na co dzien, a nie to ile razy przeroczysz prog kosciola.
Smithu pisze:Przedstawiciel wiary sa kaplani tak? To dlaczego takowi ponizali mnie gdy wchodzilem z nimi w polemike a oni nie potrafili odbic pileczki.
Nie sadze, zebys znalazl "organizacje" w ktorej 100% to ludzie odpowiedni, na odpowiednim miejscu. tak samo jest z kosciolem. zdazaja sie wsrod ksiezy ludzie zupelnie przypadkowi. byc moze wlasnie na takich trafiles.
Smithu pisze:Wlasnie dlatego uwazam ze religia jest dla slabych
Owszem, jedna z funkcji religii to bycie oparciem. jak juz pisalem, w trudnych chwilach ludzie chcieli miec swiadomosc, ze moga znalezc pomoc, oparcie w Bogu. ale czy religia jest dla slabych? watpie. bo czy mozna zyc zgodnie z zasadami jakiejkolwiek religii bedac slabym? kazdy wierzacy przestrzega jakichstam zasad (mniej lub bardziej), ktore zwiazane sa z wyrzeczeniami, czesto z ofiarami (nie mowie o tych materialnych :wink: :lol: ).

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”