kaczy pisze:To bylo gdzies na począdku wakacji . z chrzesnym i jego kumplem jeszcze wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
No wiec bylem juz konkretnie nawalony , to jeszcze poszliśmy se przyjarać lufe . Że moj organizm niedoświadczony i mlody , to nie czekalem 5 min , jak mnie chwycilo porządnie . to bylo okolo godz 3 , ledwo dobrze do luzka sie polozylem , i nagle zazygalem sie caly i calą pościel , nie moglem sie ruszyć , mialem wrażenie jaby śmierć mnie miala wziąść ze sobą . o 7 juz ktos mnie rozbudzil . Zrobiliśmy wtedy porządek w mieszkaniu ( a bylo to lokum mojej cioci) trzeba bylo wywalić poszwy i przescieradllo . A co gorsza o 9 mialem trening , jak juz wspominalem bylo to lato , okolo 30 stpniowa parowa z rana , a my mielismy przygotowanie do sezonu . trening trwal okolo 1,5 godziny i byl caly biegowy .
ehhehehe no ładnie. Konkretny masz łeb. Ale szczerze to jakbyś ty wypił góra pół litra wódki, i zjarał lufe to byś chodzić nie mógł.



