Alkohole

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post autor: fieldy » 27 paź 2005, 21:23

kaczy pisze:Hehe u mnie jest podobna sytuacja jak u ciebie Twisted Evil
To bylo gdzies na począdku wakacji . z chrzesnym i jego kumplem jeszcze wychlaliśmy razem na trzech troche (bylo ze 2,7 litra ) .
No wiec bylem juz konkretnie nawalony , to jeszcze poszliśmy se przyjarać lufe . Że moj organizm niedoświadczony i mlody , to nie czekalem 5 min , jak mnie chwycilo porządnie . to bylo okolo godz 3 , ledwo dobrze do luzka sie polozylem , i nagle zazygalem sie caly i calą pościel , nie moglem sie ruszyć , mialem wrażenie jaby śmierć mnie miala wziąść ze sobą . o 7 juz ktos mnie rozbudzil . Zrobiliśmy wtedy porządek w mieszkaniu ( a bylo to lokum mojej cioci) trzeba bylo wywalić poszwy i przescieradllo . A co gorsza o 9 mialem trening , jak juz wspominalem bylo to lato , okolo 30 stpniowa parowa z rana , a my mielismy przygotowanie do sezonu . trening trwal okolo 1,5 godziny i byl caly biegowy .
opowieści z krypty :beer:
to były czasy [wspólne biwaki, obozy etc.] i te zarzygane pościele :lol:
Tomachos pisze:jakbys wypił litr wódki to bys juz nie pisał na tym forum!!!
zależy w jakim czasie, jak zaczęli ok 21 do 3 rano - to możliwe że wypił, ale tak jak pisze dalej - musiał być nawalony
Lukaz pisze:I nagle zaczął żygać, a że nie był w stanie nawet się ruszyć to się udusił swoimi żygami. I nikt nie mógł mu pomóc bo był sam w pokoju.
[*]
Tomachos pisze:Cytat:


A kto napisał:

wychlaliśmy
po 50 ml

Wróć do „Hyde Park”