Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogorkowego kisielu bedacego



