Hmmm nasunely mi sie jedna mysl. Mianowicie jezeli bede wychowywal swoje dziecko, chcialbym by samo poszlo swoja droga. Jezeli poczuje wiare i biblia (nie kosciol) dla niego bedzie przewodnikiem zycia nie mialbym nic przeciwko tylko pod jednym warunkiem dalbym mu prawo wyboru. W jaki sposob, mianowicie nie chrzcil bym go od razu po narodzinach, ochrzcil by sie sam wtedy gdy uznalby to za wlasciwe.
Chlopaczek pisze:Potem gdy nastepnego dnia obejrzala druga czesc powiedziala mi ze film jest piekny ze plakala na nim i tak dalej.Moze faktycznie jest dobry nie wiem nie widzialem ale nie sadze zebym na nim plakal.Mam bardzo chlodne podejscie do Karola Wojtyly.Oczywiscie byl on czlowiekiem nietuzinkowym ale sadze ze mogl swoja madrosc i umiejetnosc kontaktu z ludzmi wykorzystac w inny sposob niz na chwale kosciola.
Pamietasz jak zastanawialismy w jaki sposob go pokaza? Ja sie zawiodlem, byl pokazany tylko w dobrym swietle i tylko do momentu obrania go na papieza. Mnie osobiscie zabraklo kilku lat jego pontyfikatu w tym filmie. Pokazano go tylko jako wielkiego przyjaciela i dobrego czlowieka z wielka wiara, charyzma i madroscia.
Co do wykorzystania jego mozliwosci na chwale kosciola, wedlug mnie tylko tam sie nadawal.



