A co do tatuażu, to dla mnie każdy coś znaczy i mnie w jakimś stopniu odzwierciedla. Nie tatuowałem czegoś, od tak, bo mi się podoba.
Na nodze mam ulubionego piłkarza, goście dzięki któremu przez 15 lat sympatyzuje z Kanonierami i dzięki któremu pokochałem piłkę (i numer 14).
Na klatce Orła owiniętego polską flagą. Na łapie fotografie z derbów Krakowa z legendą Wisły, do tego symbol Polski walczącej i Spartana - symbol walki i nieustępliwości. Na bicepsie Ojca Chrzestnego, jako symbol żelaznych zasad, walki o rodzinę i przyjaźń (+ trochę walkę z systemem). No i został triceps, na którym trochę moich poglądów politycznych, zainspirowanych oprawą Wisły.
Tak naprawdę wydziarałem już 90% moich pomysłów, został jeden lub dwa, ale nie mam pomysłu jak je uwiecznić. No i kilka luźnych pomysłów, może na zimę je dopracuje.
Ale że faszysta/nazista/naziol czy jak tam już byłem nazywany przekreślił swastyke?!



