Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23174
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6222
Kibicuję: 4rsenal

Arsenal FC (zbiorczy)

Post autor: sickstick » 23 wrz 2019, 21:02

Kolejne zwycięstwo Arsenalu po słabiutkiej grze. Nie wiem jak trener Unai z ekipą to robi, ale ostatnim managerem który miał taką wysoką skuteczność w wygrywaniu [ch**] spotkań był sir Alex Ferguson. Nie wiem czy to nasz skład jest taki mocny że sam broni się ze słabego pomysłu Emerego, czy może jednak to filozofia Emerego się sprawdza i tak to właśnie ma wyglądać, ale Arsenal za Emerego punktuje z bardzo satysfakcjonującą regularnością (poza końcówką ubiegłego sezonu) prezentując przy tym na boisku kupe jakich mało.

W mecz u z Aston Villą (dopiero dziś zobaczyłem powtórkę) mieliśmy jednak coś, czego za Wengera nie było nigdy - tak apropo pytań z ocenę zmiany Wenger->Emery powyżej. Po golu na 1:2 Kanonierzy się wk*wili niczym podrażniona bestia i podkręcili tempo o 300%, bo ostatecznie wygrać mecz. Już niezależnie od samego rezultatu, Arsenal Wenger był znany jako zespół który po drugim gongu traci wolę wali i leży, Arsenal Emerego już nie po raz pierwszy (a przecież jest tu raptem rok) kolejne gongi traktuje jak kopy motywacyjne i przeważa przegrane mecze na swoją korzyść.

Indywidualnie bohaterów jest trzech. Pierwszym jest Justin Timberlake, który jest naszym najlepszym obrońcą w tym sezonie. Zagrał raptem 3 razy - mecze z Newcastle i Eintrachtem to nasze jedyne 2 czyste konta w tym sezonie, a w tym drugim meczu został wybrany do 11 kolejky. Wczoraj z kolei wszedł z ławki i strzelił bardzo ważną bramkę. Powinien grać w tym momencie w podstawowym składzie, jedyny defensor który nie zawodzi. Drugim ponownie Mateo Guendouzi, który już po raz kolejny był liderem podrażnionej bestii. 0:2 ze Spurs, 1:2 z Villą i nagle rozczochrany młodzieniec o kobiecej twarzy zaczyna rządzić boiskiem i prowadzić nas ku wynikowi. Gość jest młody, ciągle popełnia masę błędów, ale momentami to tak spektakularny rozgrywający że aż ciężko uwierzyć. Aktywny i twardy w defensywie, ultrakreatywny i odważny w ofensywie. Trzecim bohaterem rzecz jasna Aubameyang, który jest najlepszym piłkarzem jakiego miał Arsenal od czasów Henry'ego. Wygrywa nam większość spotkań, grając na 3 różnych pozycjach, robi rekordy bramkowe, a przy tym jest najbardziej lubianym gościem i duszą towarzystwa poza boiskiem. Prawdziwy gwiazdor, uważam że opaska kapitańska powinna przypaść duetowi Lacazette-Aubameyang (w końcu jeden z nich zawsze jest na boisku).

Akapit o sędziach, bo to co się dzieje w Premier League to jest wręcz niesmaczne. Za nami 6 kolejek ligi z VARem, do pewnego momentu wydawało się że to już 3. mecz w którym mimo to Arsenal zostanie wyruchany przez sędziego - czerwona kartka dla Maitland-Nailsa za sytuację w której nawet nie faulował po obejrzeniu VARu była moim zdaniem błędem sędziego. Na szczęście Jon Moss okazał się być konsekwentny w swojej niekompetencji i najpierw zaliczył gola z karnego Pepe, mimo że Aubemayang był w polu karnym dawno przed strzałem; a potem zaliczył też gola z wolnego Aubemeyanga, mimo że podczas strzału David Luiz robił 'mur przed murem' (stał mniej niż metr przed murem) co od tego sezonu jest niedozwolone. Cóż tym razem należy się cieszyć z błędów sędziego, po 6 kolejkach w mojej osobistej klasyfikacji sędziowskiej przegrywamy tylko 1-2 (1 mecz zawdzięczamy sędziom, w 2 nas wyruchali, pozostałe 3 obyły się bez większych ingerencji). Pamiętam że na tym samym etapie poprzedniego sezonu było chyba 3:3 (w zeszłym sezonie przez pierwsze kilkanaście kolejek w każdym meczu były błędy przeważające o wyniku), zatem można powiedzieć że idzie w dobrym kierunku :spoko: Sędziowie w Premier League reżyserują już tylko co drugie spotkanie, a nie każde.

Wróć do „Anglia”