Ogólna dyskusja o polityce cz.2

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Ogólna dyskusja o polityce cz.2

Post autor: czarny samael » 28 paź 2019, 11:45

ozob pisze:
28 paź 2019, 1:34
bo gdyby tak bylo to z racji entuzjazmu jaka sie cieszy UE w Polsce PiS po wygranych wyborach w 2015 roku nie zrobilby zwrotu na USA.
:-D
Wbij sobie do głowy, że decydują. W Polsce nastąpił wielki sprzeciw wobec głębszej integracji, wobec przyjmowania imigrantów, wobec waluty euro. Polacy nie stali się stricte antyeuropejscy, ale duża część nie chciała unijnych postulatów. I m.in. to dało PiSowi głosy.

Skoro nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania, to odpowiem za Ciebie:
Czy gdyby w Polsce zmieniła się władza, to PO utrzymałaby proamerykańską i antyeuropejską politykę PiS?
Nie, PO zrobiłaby zwrot w kierunku Brukseli i Berlina.
Czy PiS utrzymał proeuropejską politykę PO?
Nie, nie zrobił tego. Zrobił zwrot w kierunku amerykańskim.
Czy Australia utrzymała neutralną politykę wobec Chin po zmianie władzy?
Nie. Prawicowa władza wbrew lewicowym politykom opozycyjnym dokonała zwrotu w kierunku amerykańskim.
Ten sam mechanizm miał miejsce w Brazylii po zwycięstwie Bolsonaro.
Czy mimo tego jak wielkim partnerem Hong Kongu są Chiny, to ludzie tam chcą zbliżenia z nimi?
Nie. Ogromne protesty są przeciw Chinom, z uwagi na represje którym poddawani tam są opozycjoniści.
Czy polityka Włoch się utrzymała po zmianie li tylko koalicjanta?
Nie, nie utrzymała się. Rząd Conte przedstawił przewodniczącego lewicowej partii jako kandydata na komisarza unijnego w miesiąc po wyjściu z rządu skrajnej prawicy.

Gdyby to geografia decydowała, to w drastycznej większości przypadków, zmiana władzy nie miałaby znaczenia w kontekście wyborów na arenie międzynarodowej. Tak nie jest. Po prostu. I dyskutowanie z tym, to dyskutowanie z faktami, a nie opiniami, bo mamy KONKRETNE przykłady takich zachowań z miesiąca na miesiąc.

To wszystko rozumie np. Rosja, czy Katar. Ich inwestycje w sport i media w Europie i ogólnie na Zachodzie, biorą się z chęci poprawy wizerunku i przyzwolenia miejscowych polityków na ich kolejne działania, które będą bardziej do zniesienia dla społeczeństw. Rosja, Katar, czy obecnie bin Salman z rodu Saudów, walczą o jak najlepszy PR, bo ten da szansę politykom którzy ich popierają na zwycięstwa.

Słupki poparcia stały się bardziej determinujące dla poczynań polityków niż geografia. Bartosiak absolutnie nie chce tego do siebie przyjąć i przez to jego spojrzenie na zachowania państw jest anachroniczne. Może sobie mówić ile chce o bramach suwalskich, heartlandzie, polskiej mocarstwowości itp, ale jeśli nie zrozumie, że obywatele kolejnych krajów mogą odrzucić dany kraj z uwagi na jego politykę światopoglądową, to nie rozumie co się naprawdę na świecie dzieje od rewolucji w carskiej Rosji.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”