myślę akurat, że wygrywanie minimalnym nakładem sił to dobra strategia, Juventus już pokazał w meczach z Napoli i Interem, że jak chce to gra zabójczo, ale w większości meczów nie musi wrzucać wyższego biegu żeby wygrać. Biorąc pod uwagę maraton na początku sezonu i to, że Juventus kluczowe mecze będzie grał na wiosnę to najlepsze wyjście dla klubu.
Sarri nieźle to ułożył, trudno się czepiać, ale jestem ciekaw czy kierownictwo jest tym zachwycone. Mam wrażenie, biorąc pod uwagę działania klubu, że oczekiwali trochę efektowniejszej gry i większej ilości goli żeby zrobić klub atrakcyjniejszym i zyskać większą rzeszę fanów na świecie, a co za tym kolejne fundusze. Na razie ta gra to jednak Allegri bis i postronni kibice raczej nie będą nią porwani. Ale być może jak Sarri dostanie innych piłkarzy to coś się ruszy, nadal gra armią Maxa, którzy mają pewne ograniczenia.
Ciekaw jeszcze co dalej z Ronaldo, na razie nie porywa, znając go to pewnie w kluczowych meczach będzie wymiatał, ale myślę, że Sarri nie dotrzyma swojego paktu i nie sprawi, że Ronaldo osiągnie 40 bramek w sezonie, 30 będzie dobrym wynikiem biorąc pod uwagę jego grę.



