Panie Cloner, nie jest to wszakże temat do porównywania ligi Albionu z Włochami, ale skoro pan już zaczął ...
Skoro na Wyspach Brytyjskich gra się futbol ,,strikte" nudny, w którym to większość piłek zagrywanych jest w sposób zgoła banalny, jak pan nazwie obronę Częstochowy, jaką prezentuje 80 % zespołów rodem z kraju Romusa i Remulusa ( czy jak kto woli w odwrotnej kolejności )?
Ja rozumiem, wszyscy mamy swoje poglądy, co innego nas podnieca a co innego pijemy. Ale tak rdykalne podejście, to między bajki trzeba włożyć.
Jak możesz pisać chłopcze drogi, że na wyspach jest nudno, kiedy większość piłkarzy zamiast marzyć po nocach o nagich niewiastach - myśli jak to by było kopnąć skórę na trawce w Londynie, czy Manchesterze.
Ja bym prosił nie podawać statystyk, bo to nie ma sensu. Liczby i owszem, nie kłamią, ale sam fakt, że akcji na bramkę jest tyle, ile palców u jednej kończyny górnej nie przekonuje mnie wcale a wcale do emocjonowania się i pochłaniania popcornu przy odbiorniku fal telewizyjnych.
Poza tym, nie chcę nic mówić, ale nas, fanów najbardziej interesuje nie tyle efektywność, co efektowność. Dlaczego? A no dlatego, że jeżeli nie znam zespołu, który trudni się dojeniem krów na włoskich polach, nie obchodzi mnie kompletnie, że wycisnął z przeciwnika soczek i wyszły mu 3 pkt po skromnym 1:0. Jeżeli zaś włączę mecz podrzędnego Crystal Palace z Southamptonem, sam fakt oglądania zawodników na których się wychowałem i którzy tam kończą swe błyskotliwe ( bardziej, lub też mniej ) kariery przyciąga me czułe piłkarskie oko. Ot i cała filozofia.



