Po drugie brawa dla Lokomotiwu. Można mówić, że Juventus zagrał słabo, ale Rosjanie dzisiaj zagrali bardzo dobry mecz, nie postawili autobusu, wysoki pressing, doskok, sporo walki i ambicji. Naprawdę fajnie się ich dzisiaj oglądało. Zresztą to nie pierwszy ich taki występ w tej edycji, to naprawdę nie jest wcale słaba drużyna.
Po trzecie, Bonucci profesor. Świetne były te jego pojedynki z Ederem. Jak Rugani dawał się objeżdżać, tak Leo pięknie czasami sobie z nim radził. Zapadła mi w pamięć jedna sytuacja gdzie Eder przyjął piłkę, nazwijmy to, otwarcie do środka pola i mógł zagrać klepką szybką kontrę, ale Leo go delikatnie zaciągnął (dosłownie) i zrobił z tego pojedynek 1 na 1 dając czas na ustawienie się kolegom. To skrobnięcie w pierwszej połowie też było "zacne" bo wtedy właśnie gracz Lokomotiwu zaczynał wkurzać i jego i Ruganiego. Jak przez parę minut musiał rozchodzić łydkę to już nie był taki groźny
Mecz wymęczony, trudny, toczony w ciężkich warunkach. Bronimy się jakością, bo drużyny tu nie ma póki co. Ronaldo fatalny, podobnie jak kilku innych graczy. Nasza pomoc to jest jednak kulawa. Na techniczną piłkę za drewniana, na fizyczną rąbankę za delikatna. To ja już wolę w składzie mieć takiego Krychowiaka niż Khedirę.
Po czwarte, dobry mecz Polaków, to zawsze cieszy


