Wolałbym dziś, mając istniejącą Ukrainę, tę kasę przeznaczyć na łagodzenie efektów wejścia do Euro.
Ale też, ja nie wierzę w atak Rosji w kogokolwiek z UE i NATO. Co najwyżej w prowokacje z Łotwą, ale nic na wysoki stan. IMO są zbyt rozciągnięci pasywnie (granice) i aktywnie (konflikty), mając przeogromne kłopoty wewnętrzne nie pójdą na zwiększenie sankcji. Ba, IMO liczą na zakończenie obecnych. Za dużo innych frontów, za dużo wysiłku tutaj od Gruzji, przez Armenię i Mołdawię po Ukrainę i Białoruś, żeby jeszcze jeden front otwierać. Szczególnie, że mogą się naciąć w Libii, a nie mają Syrii z głowy.
Dla Ciebie i dla mnie, ale nawet nie dla wszystkich zainteresowanych tematem ludzi, nie mówiąc o laikach (także politykach).



