To wtedy się te stosunki przecież zmienią.
I mijają lata. W tym czasie mijając - dosłownie. To już nie jest czas szybkich podbojów i w miarę łatwej okupacji. Okupacja staje się coraz trudniejsza i mniej pewna z racji (wciąż) liberalizacji społeczeństw.Boromir pisze: ↑14 lis 2019, 1:10Kołomojski to jest człowiek który zafundował kampanię obecnego prezydenta i stworzył mu struktury partii. To jest taki ichni Kaczyński, najważniejszy człowiek w państwie.
Brzmi jak sci-fi, ale już to kiedyś (chyba nawet Tobie) pisałem. Tam są ciągle duże ciągoty pro-rosyjskie. Obalić post-majdanowe elity nie będzie tak trudno, a potem to już o krok od pojednania z Rosjanami.
Kołomojski nie ma racji przede wszystkim w jednym: wielu Ukraińców na tej wojnie zginęło, to pogłębia nienawiść i utrudnia przyszłe relacje. Vide to co masz w Gruzji, tylko na większą skalę.
Innymi słowy: prędzej wybiorę przez najbliższe lata rozwój gospodarczy, czy nawet socjal i zgubienie paru miliardów na Ukrainę, niż zdecydowane postawienie na rozwój militarny i de facto rzucanie kasy Amerykanom, a przy przeorientowaniu się Polski - np. Francji.
Z jednej strony Rosja ma fioła na punkcie Ukrainy, z drugiej sama sobie zantagonizowała ich społeczeństwo i powrót do status quo kosztuje ich morze kasy i jest priorytetem. Czym dłużej ten powrót potrwa, tym dla nas lepiej, bo my jesteśmy tak czy siak coraz silniejsi, a oni coraz słabsi. Jeśli będziemy wystarczająco bogatym krajem, to Polska nie będzie do połknięcia przez Rosję choćby i Ukraina wróciła do macierzy w 10 lat.
Decyzję o końcu pomocy dla nich, czy przestawieniu się na wzmocnienie militarne można odłożyć na parę lat i cieszyć się że chociaż przez jakiś czas mamy okno które cały czas jest otwarte dla Niemiec i innej Holandii z Belgią.
Myślałem, że do czego innego się odnosisz. To o czym piszesz nie jest problemem dla relacji międzynarodowych.
Od dobrych relacji między "IPNami" do tego, droga jest cokolwiek daleka, nie sądzisz? To źle, że te relacje mają się poprawić i to po zmianach po stronie ukraińskiej? Przecież ta dymisja to był de facto gest w naszym kierunku i ciężko o lepszy w tej sprawie.



