Real Madryt (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Smithu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1309
Rejestracja: 05 lip 2005, 9:32
Reputacja: 0

Post autor: Smithu » 02 lis 2005, 11:16

welcome pisze:Gratuluję Smithu za normalną opinię, bo jak sam widzisz masa dzieciaków na czele z róznymi Ringami czy Toudinhami psuje wam opinie niemiłosiernie i sprowadza do tego z czego zasłyneli kibice Realu w Polsce: z przeraźliwie niskiej średniej wiekowej.

Niestety tak bywa. Ja tez mialem trudne poczatki, ale mozna by rzec ze wydoroslalem :lol:
welcome pisze:Przynajmniej jestes chyba naprawde jedynym tutaj kibicem Realu, który nie bawi sie już zabawkami.

No to oczywiste :roll: :wink:
welcome pisze:Co do meczu Realu, to jak zwykle najlepszy bramkarz Europy pokazał dlaczego jest najlepszy. Taktyka Luxe wybitnie nastawiona prodefensywnie, w gruncie rzeczy nie ma sie czemu dziwić, ważne dla Realu było zwycięstwo i zapewnienie awansu do 2 rundy LM jak najmniejszym nakładem sił, zwłaszcza przy tak uszczuplonej kadrze.

Fajnie ze zachaczyles o ten temat. Taktyka jezeli chodzi o mnie skuteczna jednak nie taka "krolewska" jak byc powinna. Nie ma kilku zawodnikow ale jakby nie bylo sa godni nastepcy. Poza tym w dalszym ciagu dziwi mnie ze de Luxe nie chce grac 4-3-3, przy takich zawodnikach jakich dysponuje, ten system nadawal by sie wysmienicie.

Liczy sie zwyciestwo i awans, wywalczony latwo, w przeciwienstwie do tego uzyskanego w zeszlym roku co cieszy.

Teraz zobaczymy ile bedzie trwala kolejna seria zwyciestw. Ostatnio skonczylo sie na 6 8) :twisted:

Casillas, coz wiadomo jak z nim jest. Najlepszy z najlepszych. Boski Iker :king:

Robinho we wczorajszym meczu? Chyba czy nie bylo magii? Mimo wszystko wydaje mi sie ze pierwsze czary juz zaczal pokazywac i nie tylko wczoraj. W Norwegii mimo bledow druzyny przeciwnej wlasnie dzieki niemu padly obydwie bramki. Do tego byl czesto faulowany (jak zawsze), stwarzal zagrozenie i byl bardzo aktywny wyroznil sie w calym meczu. Nie strzelil bramki, coz Real to armia a jak wiadomo cala armia potrafi ranic przeciwnika.

Wróć do „Hiszpania”