Liga Europy (zbiorczy)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post autor: fieldy » 03 lis 2005, 23:42

Obejrzałem sobie dzisiaj drugą połowę meczu Heerenveen - CSKA Moskwa [wcześniej patrzałem na poczynania Lewandowskiego]
Musze powiedzieć, że pomimo wyniku końcowego [0:0] mecz był ciekawy.
Było wiele sytuacji do zdobyciea gola, dla obu ekip.
Na począku 2 połowy sędzia [kompromitujący występ Szwedzkiego arbitra]
ukarał Daniela Carvalho zółta kartką za opóźnianie rozpoczęcia gry [450 minuta i stan 0:0 :lol: ] ponadto Szwed gwizdał spalone, kiedy ich nie było [na szczęście po równo dla każdej ekip, raz na korzyśc holendrów, raz - rosjan] W 89 minucie, wystraszył się chyba wzięcia odpowiedzialności i nie podyktował ewidentnego rzutu karnego [po faulu na Carvalho]
W międzyczasie Obie ekipy grały bardzo ofensywnie i stwarzały sobie dogodne okazje do strzelenia gola.
W meczu przeważało CSKA, mieli optyczną przewagę. Vagner Love i Ignashevic mieli bardzo korzystne sytuacje. Jednak holendrzy jakby sie przebudzili w końcówce. pomiędzy 75-78 minutą Heerenveen miało 4 świetne okazje. 2 razy strzelał Arnold Bruggink a 2 razy Georgios Samaras.
MłodyGrek miał wyborną sytuację - minął 3 obrońców CSKA i minimalnie uderzył obok słupka. Bruggink też uderzał cm od słupka - trochę szczęścia zabrakło.

Wróć do „Puchary Europejskie”