Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 05 lis 2005, 15:37

Słaby Liverpool kontra jeszcze słabsza Aston Villa ... :roll:

Ten mecz pokazuje co znacza nie wykorzystane sytuacje z pierwszej połowie. Sytuacji zwaną nie 100% a 101% :wink: Cisse mógł zadzonić do mamy a potem posłać piłke w róg który chce. Ten kropną na siłe (jak by sie podpalił) prosto w Sorensana. Z każda minutą wychodził remis z gry jak nic. A tu zmiany w The Red's. I wrzuta Zendena do Crouch a ten powalony w polu karny. :shock: :lol: ale on sie zgrabnie składa. :wink: Gerrard z 11 i po meczu potem już nie podniesli się gracz Aston. Xabi hukną jak z armaty i 2:0. Choć wcześnie Crouch pownień strzelić musiał jego szczeście że piłka naszła Hiszpanowi na noge ... Zanosiło sie na remis a tu nadle pękni gospodarze. Crouch zagrał krótkov a wypadł najlepiej bo on zaczną wnosić w gre wszystko co dobre.

Baros nic nie pokazał sądziłem że zagra na nosie Benitezowi a tu nawet nie miał okazji :roll:

Liverpool wygrał pierwszy mecz od półroku na wyjeżdzie w lidze... :shock:

P.S Źle sie dzieje z Aston Villą która to juz porażka.

Wróć do „Anglia”