Oj zgrabnie...Przy tym jego wzroście...Crouch a ten powalony w polu karny. ale on sie zgrabnie składa.
Ja osobiście gratuluję "naszym" zwycięstwa jak pewnie każdy kibic.
Krótko opisując mecz:
Pierwsza połowa wyrównana-jedna "stówa" Cisse, przy której zachował się fatalnie nie była jedyną okazją dla obu stron. W drugiej połowie Liverpool przyspieszył tempo, ale na bramki trzeba było czekać do 85. minuty wtedy to "składany" Crouch (
Tak więc Liverpool wygrywa z AV 2:0 i jest na 12. (
Pozdro 4 all, niech moc będzie z wami ABYŚCIE NIGDY NIE SZLI SAMI...
poetycznym akcentem kończymy posta



