Po przejęciu sterów PiS zmieniło też program podatkowy. Zostały co prawda dwie stawki PIT - 18 i 32 proc. - ale wyższy przedział ma już objąć więcej podatników (o dochodach ponad 80 tys. rocznie, a nie ponad 100 tys.). Ulgi na dzieci będą "jak najszybciej", choć wciąż nie wiadomo kiedy.
Premier Marcinkiewicz do niedawna zapowiadał likwidację tzw. podatku Belki od lokat i zysków z giełdy. Dziś mówi już tylko o "zniesieniu podatku od lokat długoterminowych"."
Teraz rząd rozważa, czy nie podnieść VAT na żywność i leki nawet do 10 proc., co oznaczałoby podwyżki cen - choć PiS obiecało, że do tego nie dopuści.
Wyborcom PIS-u z tego miejsca "serdecznie dziękuję".A ma na co wydawać. Bo PiS obiecało wydłużyć urlopy macierzyńskie, podnieść zasiłki rodzinne, dać emerytom i rencistom większe podwyżki, wprowadzić ubezpieczenia od bezrobocia. Czy tych obietnic premier dotrzyma? Na razie dyskretnie milczy.
Niestety w tej chwili nieważne już kogo oszukano. Ważne, i smutne zarazem, jest to, że wszyscy to odczujemy. Niech żyje socjalizm, ups solidaryzm



