Podróże

Awatar użytkownika
RoyKeane
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1696
Rejestracja: 03 sie 2017, 9:00
Reputacja: 228

Podróże

Post autor: RoyKeane » 03 lut 2020, 22:00

Gibraltar we środę w drodze powrotnej. Jutro pojedziemy w stronę Kadyksu, obejrzeć plaże i miasto.

Zawiedziony jestem jedzeniem. Kilka razy na obiedzie czy kolacji byliśmy i lipa. Nawet kebaby, z pięciu chyba, jeden był pycha, reszta taka sobie.
Za to szynka jamon ze sklepu pychota.

Noclegi w hostelach, te akurat sobie chwalimy.
W Granadzie mieliśmy wielki pokój w arabskiej dzielnicy z widokiem na Alhambre. Coś przepięknego.
Duch asasina nam tam towarzyszył ;) żona z dzieciakami ciągle za pokemonami się ugania hahah


A z tego wszystkiego to smuci mnie, w sumie zawsze o tym wiedzialem, że urodziłem się nie w tym kraju co trzeba.
Tutaj ludzie żyją razem, spotykają się, gadają, knajpek wszędzie pełno. Dziadki łażą do sąsiedniego baru i wiedzą że mogą tam sobie pogadać.
A co u nas? Wielkie gooowno. Ludzie siedzą w domach. Rzygać się chce i ryczeć zarazem.

Wróć do „Hyde Park”