po pierwsze - wtedy graliśmy dwoma wysuniętymi napastnikami,welcome pisze:Saviola tez wchodził z ławki a jednak potrafił sie przebić i strzelić ponad 60 bramek w 3 lata.
po drugie - skład był 10 razy słabszy niż teraz,
po trzecie - Maxi się nie łapie bo jest Eto'o i Larsson - Saviola też by się nie łapał, a w dodatku nie pasuje do koncepcji Ryja
po czwarte - grzejącemu permanentnie ławę Lopezowi płacimy duuuużo mniej niż musielibyśmy płacić również rezerwowemu Javierowi
po piąte - jak wskazują występy Savioli w Ligue1 i teraz w Sevilli (gdzie gra całe mecze) i zwracając uwagę na jakość gry Maxiego w jedynym swoim meczu tego sezonu (z Betisem - asysta w kilka minut na boisku) śmiem twierdzić, że Maxi jest obecnie lepszym graczem od 'el Conejo'


