Zawsze liczyłem od lat, że to ten dzień kiedy wygramy z Interem. Nawet jak Milan był faworytem, nawet jak remis byłby bardzo dobrym wynikiem oni wychodzili na boisko i przepierdalali i to tak spektakularnie. Ostatnie 3 Derby to już w ogóle cios był. Najpierw ręcznik wyszedł po maliny przy bramce Icardiego, później mecz o awans do LM i zarazem ostatni na kuponie i nawet zremisować nie potrafili i podczas derbów osatnich zastanawiałem kiedy finalnie nam strzelą. Od tamtego meczu też padł ostatni obrońca Suso na forum. Po tym co odjebał w Derbach znienawidziłem go.



