Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bernabeu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6501
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:27
Reputacja: 1772

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bernabeu » 10 lut 2020, 0:38

Jak wyżej, jak ktoś jeszcze się waha, czy może czarny_samael ma rację - to proponuję eksperyment.

Załóżmy, że Kroos, Modric, Ramos, Marcelo i Varane - zostawmy Cristiano w spokoju - grają w fazie pucharowej na swoich pozycjach na poziomie Bale'a, rzekomego świetnego transferu Realu Madryt.

Przez dwie edycje albo nie grają przez urazy, albo wchodzą z ławki i grają ogony.

W jednej edycji w fazie pucharowej są fatalni i zmieniani po godzinie, wygwizdywani na Bernabeu.

Przez dwie edycje grają przeciętnie, maks poprawnie, notując na swoich pozycjach ekwiwalent żadnej bramki i asysty przez całą fazę pucharową w drodze do finału.

Jedną edycję grają faktycznie bardzo dobrze.

ALE W FINAŁACH GRAJĄ ŻYCIÓWKĘ.

Ile razy Real wygrywa Ligę Mistrzów? Może raz, zakładając, że wszyscy tę swoją jedną edycję bardzo dobrej gry wyczerpują w tym samym momencie. :)

A teraz:

Ile razy Real wygrałby ligę, gdyby ta grupa zawodników była non stop kontuzjowana i tylko raz zagrała w sezonie ligowym na 7 sezonów 30 meczów, i to akurat grając indywidualnie przeciętnie?

Nawet ta jedna La Liga by nie wpadła, chyba, że wszyscy oni w jednym momencie byliby w miarę zdrowi.

I to jest clou - jak oceniamy Bale'a jako uzupełnienie składu, był momentami bardzo przydatny, miał z 1,5 sezonu mocnej gry, strzelał bramki w finałach. Ktoś mu to odbiera? Nie. Jak oceniamy go nie przez pryzmat nawet Ronaldo, a pryzmat Modricia, Ramosa czy Kroosa - czyli filarów tej ekipy - to gość nie ma do nich startu, a taką rolę miał pełnić. Nawet tego nie można wymagać od gościa za 100 baniek?

MI wychodzi, że Real byłby z grubsza w dupie, gdyby wszystkie transfery sprawdzały się tak jak Bale. Bo na kim budowana byłaby drużyna, żeby mogli sobie raz na jakiś czas pograć na wysokim poziomie?

Wróć do „Hiszpania”