W ogóle, pisanie w obecnej piłce o znaczeniu jakiejś ,,zmiany ligi'' - i to na takiej, idealnie pasującej Hazardowi - to czyste stereotypy. To nie 2001 rok i jakiś Gaizka Mendieta, bądźmy poważni.
A Juventus ewidentnie swoimi ruchami celował w Ligę Mistrzów, co to za zaklinanie rzeczywistości.



