1. Ja nie twierdzę, że nie ma w tym winy sztabu, ani, tym bardziej, trenera.
2. Wina sztabu może być zupełnie inna niż 'zaniedbanie', o którym była mowa.
Więc jeśli ktoś (mniej lub bardziej wprost) w dużej mierze rozgrzesza trenera za 'zaniedbania' w pomocy - to cóż, kompletnie się z tym nie zgadzam.



