Skoro LM nie jest dla Juve celem nadrzędnym, to Sarri raczej nie zaryzykuje wystawienia najnieśniejszego składu na Lyon, mając w perspektywie być może najważniejszy mecz ligowy w sezonie - u siebie z Interem - zaledwie kilka dni później. Tak się traktuje turnieje, które nie są nadrzędnym celem - nie gra się w nich na maxa, jeśli kilka dni później masz o wiele ważniejszy mecz.



