Passa Realu trwa... Sam Zidane stwierdził, że dzisiejszy mecz i Gran Derbi będzie meczami kluczowymi dla sezonu, no i dzisiaj na razie to wygląda źle. Ramos dzisiaj zagrał patologię, już tam pominę te błąd przy golu czy czerwoną kartkę, ale przecież nawet przy próbie wybicia piłki jaka nie szła w światło bramki, by zaliczył samobója gdyby nie Casemiro. Szczerze, patrząc na dyspozycję Realu z kilku ostatnich tygodni, to jakoś sceptycznie podchodziłem do tego meczu, jedyna nadzieja była w tym, że zespół podejdzie do meczu zmotywowany tak, jakby walczył o życie.
Powiem, że sam mecz nie wyglądał fatalnie, ale tak wyglądają ostatnio wszystkie mecze Realu, gdzie widać Real jaki ma inicjatywę, jaki atakuje, ma wizualną przewagę, ale co z tego? skoro w ostatnich meczach jako pierwszy tracił bramki, miał problemy pod bramką przeciwnika, bo kreować sytuacje można, ale trzeba je wykorzystywać. Pomimo tego, że bardzo duża ilość zawodników Realu strzelała gole w tym sezonie, to i tak obecny atak Realu statystycznie spisuje się bardzo słabo i statystykę tylko ratuje tu Benzema, ale jak nie ma Benzemy, to jest problem...
Dzisiejszy mecz był wyrównany, bo w pierwszej połowie oba zespoły grały zachowawczo a w drugiej połowie mecz nabrał szybszego tempa i to może być problem, Real po strzelonym golu poczuł krew i poszedł dalej, tak jakby chcieli strzelić drugiego gola mając świadomość, że City się trochę otworzy i w sumie z początku wyglądało to dobrze, bo Real nacierał, powodował, że Man.City bał się zbytnio otworzyć, ale w końcu takie nastawienie ofensywne pomimo prowadzenia się zemściło, bo najsłabsze ogniwo tego meczu, czyli Sergio Ramos dał się popisać przeciwnikom, z resztą nie tylko on zawinił.
Można też mieć pewne pretensje do Zidana, bo trudno zrozumieć czemu zespół jaki obejmuje prowadzenie w 60 min nie skupia się już na pilnowaniu wyniku? tym bardziej, że gra u siebie i wie, że bramka stracona by liczyła się podwójnie (chyba, że coś się zmieniło w tej zasadzie, bo nie wnikałem a wiem, że o tym dyskutowano). Więc dziwne to było.
Teraz Real na trudnym terenie musi strzelić minimum dwa gole by w ogóle myśleć o awansie... Jak dla mnie, to będzie cholernie ciężkie zadanie, ale w ostatnich latach różne cuda się działy... Jednak czy da radę tu wierzyć w cud? patrząc, że Real ostatnio ma problemy zarówno w obronie jak i ze skutecznością a do tego ciągle osłabiony, bez jakiś sensownych alternatyw kiedy wypada Rodrygo, Hazard, Ramos czy jakby wypadł Casemiro a nawet Benzema, aczkolwiek moim zdaniem Jovic powinien dostawać częściej szanse.
Nie wygląda to dobrze, do tego ten mały kryzys Realu przyszedł w prawdopodobnie kluczowym momencie sezonu, czyli trudne starcie w LM z City i bardzo ważny mecz z Barceloną w lidze. Tak to Real na przeciętniakach stracił przewagę w lidze nad Barceloną, odpadł w ćwierćfinale Pucharu Króla z Realem Sociedad a teraz City jedną nogą jest w ćwierćfinale LM a ewentualna porażka w niedziele, może znacznie utrudnić rywalizację o tytuł...
Szkoda, bo Real Zidana zaczynał wyglądać coraz lepiej i znowu coś siadło... Aczkolwiek w meczu z City dużo można zawdzięczać Ramosowi, bo to jego błędy wypaczyły wynik meczu jaki nie powinien się tak skończyć.



