1) rzadowy zakaz organizacji imprez masowych trwa do konca niedzieli,
2) z uwagi na 3 przypadki wirusa w Piemoncie (tak jak w Lacjum) Juve nalegalo na gre w niedziele z publika na podobnej zasadzie co srodowy mecz z Milanem,
3) na stole byla opcja gry w poniedzialek, aby nie przelodowac maja, co dotyka obu zainteresowanych w rownym stopniu,
4) Marotta zwietrzyl przewage wynikajaca z braku kibicow w Turynie i pchal niedziele, poszedl all in, ale przelicytowal i koniec koncow zostal przeglosowany, co sprawilo, ze wsadzil Inter w kwestii terminarza na mine.
Cala historia.



