Moja mama wróciła ponad tydzień temu z Hiszpanii z suchym kaszlem i... nie została przebadana. Zmierzono jej temperaturę i kazano siedzieć w domu. Przez 9 dni nikt nie był skontrolować czy przestrzega kwarantanny, zadzwoniła tylko pani z sanepidu z... przeprosinami, że nikt jej nie kontroluje, ale mają za dużo na głowie. Mamie na szczęście kaszel już przeszedł a innych objawów nie ma, ale mieszka z wnukami (na parterze mama, na piętrze siostra z mężem i 2 małych dzieci) i nawet po zakończeniu kwarantanny będzie miała strach się z nimi widzieć. Nawet głośno się zastanawiała czy nie zadzwonić i nie 'zasymulować' pozostałych objawów, tylko po to by zostać dla pewności przebadana.
Napiszę to raz jeszcze - 9 dni temu wróciła z Hiszpanii z kaszlem i nie została przebadana.
Cała ta walka z koronawirusem to tylko propagandowa improwizacja rządu, który nie wie co robi. Polska to tylko twór teoretyczny, tak naprawdę nie istniejemy. Gospodarka, szkolnictwo - nie ma żadnych planów B na losowe wypadki jak obecnie, chaos i kompromitacja. Gdyby ktoś (Putin?) postanowił nas najechać to w 2 dni przestajemy istnieć. Wszystko co słyszycie o walce z koronawirusem w TV to ściema, tak naprawdę robią 10% tego co naród myśli że robią.



