Mama była w Hiszpanii wraz z 4 innymi nauczycielkami ze swojej szkoły na szkoleniu z elearningu, który zorganizowała jej szkoła w ramach programów unijnych (klepnięte już kilka miesięcy temu, idealny termin się złożył). Dlaczego w Hiszpanii? Ponieważ w tym państwie szkolnictwo eleraningowe to normalka, stosowana np kiedy dziecko jest na chorobowym dłużej niż 2-tygodnie. Hiszpańscy nauczyciele bez problemu przechodzą na system eleraningowy, ponieważ są na bieżąco zapoznawani z platformami, zaś szkoły zapewniają im służbowe laptopy.
W Polsce o komputer ciężko nawet w sali lekcyjnej, o prywatnych laptopach na nauczycieli nawet nie mówiąc, a z platform elearningowych w życiu nie korzystali. O tym jak nasz rząd traktuje nauczycieli rozpisywał się nie będę, bo robiłem to wielokrotnie. Nagle rząd oczekuje od nauczycieli prowadzenia zajęć na platformach elearningowych



