W sumie, kwarantanna to głównie dotyczy chorych?Ilka pisze: ↑20 mar 2020, 17:42A myślałam, że tylko ja tak w zamknięciu. Przynamniej nie jestem sama, ale przyznam ze już trochę mnie to męczy. Dziś nawet nie wyszlam biegać, bo deszcz pada ... chyba depresje kwarantannowa mamDiamen23 pisze: ↑20 mar 2020, 12:27musiałem odebrać paczkę z paczkomatu i wyszedłem z domu. Ruch drogowy duży (południe), ludzie sobie spacerują, dzieciaki latają, w domu pracuję, a okna nie mogę otworzyć bo napierdalają kosiarki.
Do dupy z taką kwarantanną. Ja od tygodnia tylko do sklepu, po jakąś paczkę, a ludzie wyjebane.zero życia towarzyskiego. Dobrze, ze Netflixa mam to nie umre
Z kolegą boje sie spotkać, bo on normalnie pracował ...
Powiem tak, wirusem nie zarazisz się przez powietrze, grunt aby nigdzie łap nie pchać, zachować pewien rozsądek i zabezpieczenia, unikać ludzi... Przecież to nie znaczy, że całkiem nie możesz wyjść z domu... Ja osobiście wyszedłem dziś biegać, piękna pogoda i owszem, zobaczyłem ludzi na wycieczkach rowerowych, rodzinnie spacerujących czy na działkach. Nie zauważyłem, by jakieś grupy dzieciaków biegały, ludzie sobie grille ze znajomymi robili, miejsca jakie z reguły są pełne ludzi czyli centrum miasta, kompleksy handlowe - opustoszałe. Gorzej jest wieczorami gdy widzę młodzież jaka chodzi sobie chlać po kątach czy się towarzysko spotykać - chociaż na szczęście i tutaj nie wiele jest takich mało-myślących. Sam jestem z stosunkowo małego miasta, u mnie w miejscowości nie ma chociażby jednej osoby u jakiej podejrzewano by wirusa, ale ludzie można zauważyć, że starają się zachować rozsądek. Nie musimy się czuć zamknięci w klatkach. Sam też unikam ludzi i mi akurat z tym dobrze, ja w obecnych realiach czuje się jak ryba w wodzie, bo jestem introwertykiem, domatorem, aspołeczną nieco osobą jaka ceni spokój, ciszę i lubi się "wyalienować"... Dlatego dla mnie to wszystko, to dzień jak co dzień... W moim prywatnym życiu nic kompletnie się nie zmieniło, bardziej się śmieje czytając memy typu "siedziałem w domu nim stało się to modne"
Gorzej u mnie z pracą, bo ciągle pracuje i co więcej zmuszony jestem dojeżdżać do pracy pociągiem i dziwi mnie np. zachowanie personelu pociągu, kontrolerów, jacy chodzą bez rękawiczek, sprawdzają bilety które biorą do rąk od każdej osoby i nic sobie z tego nie robią. Pociągi są opustoszałe, nie wiele osób nimi jeździ, dziwnie się obserwuje, gdy pociąg który w środku tygodnia był wypchany po brzegi, że nie było gdzie usiąść, nagle są opustoszałe, nie ma problemu by każdy usiadł sobie samotnie i nie miał kontaktu z innymi pasażerami, ale zachowanie personelu w pociągach jest lekkomyślne, bo najbardziej to oni stanowią zagrożenie. Ja osobiście nawet nie pozwalam im wziąć do ręki mojego biletu podczas kontroli, ustawiam im pod zeskanowanie i niech spierdziela a jak wystawi swoją łapę, to zjadę go jak psa - rozumiem, że pracownicy kolei sami są narażeni na infekcję i muszą pracować w takim okresie, ale normalny człowiek by się w takiej sytuacji zabezpieczył. Sam pracuje na Uniwersytecie i mimo, że nie ma zajęć, większość pracowników nie pracuje, to jednak jakaś tam styczność z ludźmi jest, ale są rękawiczki, są płyny do dezynfekcji, są zachowane środki ostrożności jeśli chodzi o zachowanie jakiegoś dystansu i wszystko tak naprawdę leży w rozsądku i naszych działaniach, na ile sami narażamy siebie i innych. Jedyny plus jest taki, że do pracy jeżdżę 6-7 razy w tygodniu, tak to żyje sam w swojej własnej kwarantannie całe życie, więc reszta mnie nie rusza.



