Schalke 04 - Bayer Leverkusen 1:1
Koenigsblauen, którzy ostatni ligowy mecz wygrali w styczniu, byli dziś bliscy przełamania fatalnej passy i sprawienia sporej niespodzianki. Ostatecznie musieli się zadowolić remisem, choć pokazali niezły, agresywny futbol. Już w pierwszych minutach gospodarze mogli objąć prowadzenie - w 3 min. świetnie spisujący się w tym meczu Weston McKennie uderzył z dystansu, Hradecky odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej młody Ahmed Kutucu, ale w dogodnej sytuacji spudłował. Bayer pokazywał lepszą kulturę gry, ale Schalke nadrabiało zaangażowaniem i próbami stosowania wysokiego pressingu. Swoją pierwszą sytuację Aptekarze stworzyli dopiero w 23 min., kiedy to groźnie główkował Alario, został jednak wyblokowany na rzut rożny. Oprócz napędzającego ataki McKenniego dobrze spisywali się też Caligiuri, sporo wiatru robił też wspomniany Kutucu. Po przerwie gospodarze objęli prowadzenie - po zagraniu ręką Juana Mirandy arbiter podyktował rzut karny, choć wydawało się, że Miranda był wcześniej faulowany. Jedenastkę pewnie wykorzystał w 51 min. Daniel Caligiuri mocnym strzałem w środek bramki. Wyrównanie mogło paść już kilka minut później, pozostawiony bez opieki w polu karnym gospodarzy Lucas Alario główkował centymetry obok słupka. Po utracie gola Bayer zdominował mecz, spychając Schalke do dość głębokiej obrony. Koenigsblauen w ofensywie liczyli już głównie na kontry, w których dobrze pokazywał się McKennie. Mimo przewagi Bayeru gospodarze bronili się dość umiejętnie, Aptekarze mieli poważne problemy ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. W 81 min. w końcu dopięli swego - Wendell zagrał piłkę wzdłuż bramki, tam Miranda zdołał prawdzie uprzedzić nadbiegającego Paulinho, ale skierował piłkę do własnej bramki. Goście kontynuowali ataki, chcąc sięgnąć po trzy punkty, ale to Schalke mogło zadać decydujący cios - w ostatniej akcji meczu świetnie główkował Gregoritsch, ale Hradecky wyciągnął się i zdołał obronić, ratując punkt dla Leverkusen.
Gdyby Schalke dziś wygrało, mieliby jeszcze szanse na Ligę Europy, a tak strata jest już chyba zbyt duża. Z kolei Bayer nie może być jeszcze pewien gry w Lidze Mistrzów, bo mają tylko punkt przewagi nad piątą Borussią Moenchengladbach.



