Niezłe toto. Świetny montaż, szybki, amerykański scenariusz (naciągany - w tym też amerykański), niezła końcówka. Trochę kulała scenografia (mimo fajnych aut - zwłaszcza w pierwszej części filmu), bo ikeowskie wnętrza i dresy slim-fit trochę nie pasowały do okresu, w który były wrzucone. No i takie jakieś ogólne wrażenie, jakby jakiś zatwardziały wróg Masy, taki na przykład słowik, dał fundusze i powiedział: Masa ma tam być zhejtowany, ma być dużo seksu i piosenek Breakoutu.Eyesmon pisze: ↑05 cze 2020, 22:27Zobaczyłem w końcu "Jak zostałem gangsterem, historia prawdziwa" bo trafiło na Netflixa
Całkiem całkiem. Nie jest to wprawdzie polski Ritchie ale Kawulski w swoim 2.filmie naprawdę zrobił najlepszy polski film gangsterski od lat. Vega mógłby się od niego dużo nauczyć. 7/10



