Strata punktów wyłącznie dzięki Conte, który zlekceważył Sassuolo.
Po co tyle zmian? Jak się gra Ranocchią, sadzając na ławie Godina i De Vrija to nikt nie powinien być zdziwiony, że Włoch popełni jakiegoś babola. Tu nie trzeba było długo czekać, bo już w 3 minucie przeciwnik wbiegał do strefy Skriniara (oczywiście spóźniony nie kto inny jak Gagliardini), a do piłki wyskoczył.. Ranocchia, przez co zrobiła się luka i mamy 0:1.
Dalej by nie szukać fatalny Gagliardini, spóźniony przy pierwszej bramce, pudło sezonu, fatalna gra, brak reakcji przy 3 bramce - dawno tak fatalnego występu nie widziałem. A można było zrobić zmianę po pierwszej połowie i wpuścić Barellę? A no można było. Ale po co
Zmiana Biraghi-Young to jawny sabotaż. Oczywiście ciężko byłoby przypuszczać, że Young da tak fatalną zmianę, ale po co zmieniać Biraghiego, który pierwszy raz od momentu gdy gral w Interze faktycznie mi się podobał - radził sobie w defensywie, strzelił bramkę, był groźny w ofensywie. No i co? Wchodzi Young, który przegrywa każdy pojedynek i do tego robi 2 karne.
Oj niedobrze to wyglądało, Conte wyraźnie zagubiony.



