Niggaz pisze:Uchi_ [*]
Półmetek to genialna sprawa. W moim przypadku również był to melanż jakich mało. Najważniejsze jest wniesienie alkoholu bo potem są problemy. Ja miałem pólmetek z zeszłym roku i pamiętam, że już w momencie wjazdu do klubu byliśmy już na dopingu. Później na szczęście wódki nie brakowało. Niestety źle wspominam z tamtej imprezy Bolsa. Kiedyś już o tym wspominałem, że mam wstręt do tej wódki. To wszystko przez to, że w pewnym momencie musiliśmy się pozbyć soku (zapojki) i przelać Bosla do kartonu a później popijać z tego kartonu bez zapojki Jak się miało później okazać skutki były opłakane. Półmetek trwał do godziny 3:30 podobno, ale wszystko co działo się po 1:00 znam tylko z opowieści
I właśnie na tym polega jego piękno
P.S. Wódka nazywa się M U S T A N G


