sickstick pisze: ↑13 lip 2020, 9:43Większość Konfederatów to są po prostu wrogowie gejów. Mając na szali 2 kandydatów - jednego który będzie uprawiał politykę gospodarczo bardziej zbliżoną do tego co mówi ich partia, ale popierającego LGBT i drugiego, którego polityka gospodarcza leży o setki mil od tego co mówi ich partia, ale za to podobnie jak oni szykanująca LGBT, w połowie zagłosowali na tego drugiego. To wyraźnie pokazuje że ponad połowa wyborców Konfederacji (ci co na Dude, i ci co nie poszli) tak na prawdę polityką się w ogóle nie interesuje, a nawet jeśli to jej nie rozumie, a swój stosunek do LGBT traktują jako polityczny priorytet. Moim zdaniem mocne zaoranie wyborców tej partii.ozob pisze: ↑13 lip 2020, 1:10Zastanawia mnie ten twor jakim jest Konfederacja. Tak rozlozone glosy sugeruja, ze ten projekt musi sie w pewnym momencie zawalic, bo baza glosujacych za cholere nie jest jednolita. Jak mozna pogodzic ludzi, ktorzy mowia, ze socjal jest zly z tymi, ktorzy popieraja kandydata rozdajacego pieniadze na lewo i prawo?
Myślę że bardzo upraszczasz. Wyborcy Konfy nie sa łatwi do opisania bo to bardzo różne środowiska. Część to oczywiście narodowcy i im bliżej było do Dudy. Część korwinisci i oni pewnie bliżej Trzaskowskiego. A część to np Dziambor czy Mentzen i oni olali obu kandydatów 2 tury.
Co do tego co napisał @League . Może nie po równo ale co daje szczegółowe przypatrywanie się czy na 1 głosowali Ci z wyzszym a na 2 z wiosek. Wynik jest wynik. Po latach nikt nie będzie pamiętał stylu (posługując się terminologia piłkarska). Roztrząsanie kto komu i po co nie ma już sensu. Trzeba patrzeć do przodu i starać się przełamywać te podziały bo to widzę nie tylko wśród emerytów i pamiętających PRL one są ale maja się świetnie z pokolenia na pokolenie. To jest prawdziwy homo sovieticus. Wiara w magiczny podział MY vs ONI....



