Grupa A
Philadelphia Union - Inter Miami 2:1 (Wagner 5' Przybyłko 63' - Pizarro 36')
Rozgrywająca debiutancki sezon w MLS drużyna Miami poniosła drugą porażkę grupową i jej szanse na awans do fazy pucharowej turnieju MLS is Back maleją. Bardzo dobry mecz rozegrał mający mocną pozycję w ekipie Union Kacper Przybyłko. Philadelphia objęła prowadzenie już w 5 min. - po zagraniu z prawego skrzydła i zbyt krótkim wybiciu piłki do bezpańskiej futbolówki dopadł Kai Wagner i ładnym uderzeniem pokonał sprowadzonego do Miami z New York Red Bulls Luisa Roblesa. 1. połowa nie obfitowała w sytuacje bramkowe, a żadna z drużyn nie byłą wyraźnie lepsza. Z dobrej strony pokazał się Kacper Przybyłko - były napastnik Kolonii po prostopadłym podaniu trafił do siatki, był jednak na spalonym. W 36 min. wyrównującego gola zdobył Rodolfo Pizarro, wykańczając znakomicie wyprowadzoną kontrę. Po przerwie inicjatywę próbowała przejąć ekipa z Florydy, ale w 63 min. to Philadelphia objęła prowadzenie po fantastycznej kontrze - Kacper Przybyłko dostał zagranie w tempo od Aaronsona, zwodem na zamach ograł obrońcę i popisał się pewnym wykończeniem akcji. Po utracie gola Miami przycisnęło. W 74 min. Julian Carranza dostał idealne prostopadłe podanie, otwierające mu drogę do bramki, ale źle przyjął piłkę. Chwilę później arbiter podyktował dość kontrowersyjną jedenastkę dla Interu, ale po obejrzeniu powtórek zmienił decyzję (sytuacja stykowa, chyba z każdej decyzji by się wybronił). W końcówce znakomitą okazję do wyrównania miał Roman Torres - po rzucie rożnym Panamczyk uprzedził wychodzącego z bramki Blake'a i główkował w poprzeczkę. W doliczonym czasie gry Kacper Przybyłko mógł zamknąć mecz - dostał podanie spod linii końcowej, ale jego strzał obronił Robles. Polak odegrał kluczową rolę w jeszcze jednej kontrze, po faulu na nim drugą żółtą kartkę obejrzał kolumbijski obrońca Andres Reyes. Inter miał jeszcze jedną szansę, ale uderzenie głową obronił Blake.
Pomimo całkiem niezłej gry i sytuacji bramkowych Inter ponownie zszedł z boiska pokonany i aby marzyć o awansie będzie musiał pokonać w swoim ostatnim meczu grupowym New York City FC, które też pozostaje bez zdobyczy punktowej po dwóch spotkania. Z kolei Philadelphia ma komplet punktów i zapewniony awans. Jak już pisałem, Przybyłko zagrał bardzo dobry mecz, a jego pozycja w Union jest nie od dziś ugruntowana.



