Grupa F
Los Angeles FC - Portland Timbers 2:2 (Wright-Phillips 36' Kaye 40' - Niezgoda 7' Ebobisse 81')
Przed tym meczem obie drużyny miały już zapewnione wyjście z grupy, ale zagrały całkiem dobry mecz. Timbers wyszli w mocno rezerwowym składzie, szansę dostał m.in. Jarosław Niezgoda. Polak już w 7 min. zdobył gola (swojego premierowego w MLS), wykorzystując świetne podanie Blanco na wolne pole. Później drużyna z Oregonu cofnęła się do obrony, co przy potencjale ofensywnym LAFC zwiastowało kłopoty. Ekipa z Kalifornii przejęła inicjatywę i w końcówce zdobyła dwa gole - najpierw Wright-Phillips ładnym uderzeniem sprzed pola karnego pokonał Clarka, a później w polu karnym Kaye urwał się obrońcy i głową dał ekipie z Los Angeles prowadzenie. Po przerwie i krótkim okresie aktywności Timbers ponownie wzrósł napór Los Angeles FC, które kontrolowało mecz. Sytuację zmieniło dopiero wejście na boisko największych gwiazd Timbers - Valeri i Ebobisse pozwolili drużynie z Portland na powrót do gry. Po podaniu Valeriego niepilnowany w polu karnym Ebobisse zmarnował setkę, uderzając obok bramki. W 81 min. najpierw po dośrodkowaniu Valeriego z rzutu wolnego główkę Zuparicia wybronił Sisniega, a po wynikłym z tego rzucie rożnym Ebobisse lekkim, ale precyzyjnym uderzeniem głową wyrównał. W końcówce Los Angeles FC przycisnęło raz jeszcze, spychając Timbers do głębokiej obrony, ale podopieczni Giovanniego Savarese obronili remis, który dał im pierwsze miejsce w grupie F.
Końcowa tabela grupy F:
1. Portland Timbers 7 pkt., 6:4
2. Los Angeles FC 5 pkt., 11:7
3. Houston Dynamo 2 pkt., 5:6
4. Los Angeles Galaxy 1 pkt., 4:9
W 1/8 finału szykują się dwa "polskie" mecze. Portland Timbers (Jarosław Niezgoda) zagrają z Cincinnati FC (Przemysław Tytoń), a Philadelphia Union (Kacper Przybyłko) z New England Revolution (Adam Buksa). W fazie grupowej odpadło kilka dużych firm - ze swoich grup nie wyszły Atlanta United, LA Galaxy i New York Red Bulls.



