1/8 finału
Philadelphia Union - New England Revolution 1:0 (Sergio Santos 63')
W polskim meczu, w którym wystąpili Kacper Przybyłko i Adam Buksa. 1 połowa byłą rozgrywana w całkiem niezłym tempie, jednak sporo niedokładności w grze obu drużyn sprawiło, że sytuacji bramkowych było niewiele. W 21 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego celnie główkował Przybyłko, ale dobrze ustawiony Matt Turner obronił. W 35 min. Revolution odpowiedzieli sytuacją bramkową Tajona Buchanana, który nieco przypadkowo dostał piłkę w polu karnym, ale jego strzał obronił wychodzący z bramki Andre Blake. Bodaj najlepszą sytuację w 1. połowie zmarnował w doliczonym czasie gry Brazylijczyk Sergio Santos, po prostopadłym podaniu uderzając obok bramki Turnera. Adam Buksa był niemal zupełnie niewidoczny, nie dostawał bowiem dobrych podań. Po przerwie piłkarze z New England byli aktywniejsi, Buksa pokazał się kilka razy, ale oprócz groźnego strzału Gustavo Bou z rzutu wolnego brakowało konkretów. W 63 min. to Philadelphia uzyskała jedyne trafienie meczu - po stracie Revolution przy linii środkowej Sergio Santos dostał podanie z głębi pola i z dość ostrego kąta zmieścił piłkę pod poprzeczką bramki Turnera. Kilka minut później Adam Buksa mógł wyrównać - oddał mocny i celny strzał głową, ale Blake był dobrze ustawiony i przeniósł piłkę nad poprzeczką. Podopieczni Bruce'a Areny nie stworzyli już sobie stuprocentowej sytuacji i odpadli z turnieju.
W ćwierćfinale Philadelphia zmierzy się ze zwycięzcą meczu Sporting Kansas City - Vancouver Whitecaps, które to spotkanie rozegrane zostanie tej nocy. Miejsce w ćwierćfinale zapewniło też sobie Orlando, pokonując 1:0 Montreal Impact.



