To był mecz, Bayern miał mase szczęścia, że wygrał ten mecz ale szczęście sprzyja lepszym jak to mówią... Zwycięstwo cieszy, Bayern gdyby stracil pkt znowu Werder i HSV zbliżyli by sie na niebezpieczną odległość, tak to jest w bundeslidze, że jednego dnia wygrywa sie pewnie i zdecydowanie z viceliderem Werderem 3-1 a w nastepnym meczu ledwo i z bidą wygrywa sie z 11 zespołem. Szkoda, mi jest Zumy który ciągnoł cały zespół Arminii, szkoda jest całego zespołu Bielefeldu, grali przez 80 minut bardzo dobrze, lecz ostatnie 10 minut spuścili z tonu... i przegrali. Ładnie Zuma kręcił Lucio raz pięknie założył mu siatke piętą a przy golu ograł Ismaela jak dziecko, był najlpeszym piłkarzem Bielefedu. Bałem sie meczu w Bielefeldzie, bo w ostatnim meczu, w zeszłym sezonie przegrał Bayern 3-1 z nimi, widać, po tamtym meczu i po dzisiejszym, że gra nam sie tam bardzo cięzko...
Bardzo, bardzo sie cieszę z powrotu na boisko Lahma zagrał pierwsze miuty po kontuzji i zagrał pół godziny, co jest bardzo dobra oznaką. Teraz mam nadzieję, że nic nie stania na przeszkodzie, żadna kontuzja i Lahm bedzie już grał na wysokim poziomie w Bayernie, a trzeba przynać, że jest nam bardzo potrzebny bo z lewą obroną to jest słabo w Bayernie... A wracając do Pizarro widać, że słaby okres ma za sobą i wrócił stary dobry Pizza.


