Kazda seria kiedys sie konczy.
Porazka i ponowna 5 punktowa strata do Starej Damy wcale mnie az tak bardzo nie zmartwila bo liczylem sie z przegrana a sezon jeszcze dlugi.Bardziej zabolalo mnie ze dzisiaj sedzia przeszkadzal Milanowi.
Fiorentina wygrala zasluzenie miala w skladzie Toniego i byla po prostu lepsza ale niesmak pozostaje.Juz pal licho nieuznana bramke Gili ale przy stanie 2:1 zagranie reka Brocchiego we wlasnym polu karnym.Moze sedzia chcial pomoc Brocchiemu bo potem by sie mowilo ze pomagal Milanowi bo przeciez z Milanu zostal sciagniety?Nie wiem ale popelnil blad ktory mial znaczacy wplyw na wynik.
Gratulacje dla Fiorentiny.Porazka jak mowie sie nie martwie bo nie byla calkowicie nasza wina.3 ciezkie mecze z rzedu i 6 punktow.Calkiem niezle.Patrze z optymizmem w przyszlosc.
Forza Milan.


