F.C. Barcelona (zbiorczy)

Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 24125
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 4681

Post autor: Diamen23 » 23 lis 2005, 13:26

Tak sobie oglądałem wczorajsze bramki Barcelony i przypomniałem sobie jak Laporta został prezesem Barcelony. Obiecał Davida Beckhama i wszyscy na to polecieli. Gdyby nie Real , który zakosił Barcy Anglika to w zespole Katalończyków nie grałby Ronaldinho. Nie zdobyliby wtedy pewnie mistrzostwa Hiszpani i w niedawnych derbach polegliby na Santiago Bernabeu. Piłkarz uważany za genialnego grałby w Madrycie , a przereklamowany Becks w Barcelonie. Następny przykład: Samuel Eto'o. Gdyby Real go chciał zdobywałby bramki dla tego klubu , a nie dla Katalończyków. Myślicie sobie , że Barca kupiłaby też niezłego napastnika. Błąd. Zamiast Eto'o w tym zespole grałby zapewne Milan Baros. Zawodnik , który jak narazie zawodzi w Aston Villi.
Szczęście wyraźnie sprzyja Barcy. Real przed sezonem wydał grube miliony na Brazylijczyka Robinho. Co prawda ten zawodnik gra całkiem nieźle to w porównaniu do Messiego to nikt. Kształcenie Lionela w szkółce Barcy kosztowała pewnie tyle co tygodniówka rezerwowego.
Jarzyna napisał kiedyś , że tylko 13-latki porównują Robinho i Messiego , ale myślę , że to nie prawda. Pojawili się w obu klubach praktycznie w tym samym czasie (chodzi mi o wchodzeniu do zespołu) i obaj grają podobnie. (chociaż Messi bardziej bazuje na dynamice , a Robinho na technice.)
Brazylijczyk na początku miał z górki , bo jako gwiazda z Ameryki Południowej miał prawie zapewnione miejsce w składzie. Messi natomiast genialnymi spotkaniami musiał przekonać do siebie Ryjka.

-Jaki z tego morał?
-Nie wiem :roll:

Wróć do „Hiszpania”