Szczęście wyraźnie sprzyja Barcy. Real przed sezonem wydał grube miliony na Brazylijczyka Robinho. Co prawda ten zawodnik gra całkiem nieźle to w porównaniu do Messiego to nikt. Kształcenie Lionela w szkółce Barcy kosztowała pewnie tyle co tygodniówka rezerwowego.
Jarzyna napisał kiedyś , że tylko 13-latki porównują Robinho i Messiego , ale myślę , że to nie prawda. Pojawili się w obu klubach praktycznie w tym samym czasie (chodzi mi o wchodzeniu do zespołu) i obaj grają podobnie. (chociaż Messi bardziej bazuje na dynamice , a Robinho na technice.)
Brazylijczyk na początku miał z górki , bo jako gwiazda z Ameryki Południowej miał prawie zapewnione miejsce w składzie. Messi natomiast genialnymi spotkaniami musiał przekonać do siebie Ryjka.
-Jaki z tego morał?
-Nie wiem



