Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zico_FCI
Io Sono Interista
Posty: 3820
Rejestracja: 17 lip 2005, 21:51
Reputacja: 46
Lokalizacja: Electric Avenue

Post autor: Zico_FCI » 24 lis 2005, 12:27

No całkiem ciekawy wynik. Widać, że sobie chłopaki przetrenowali strzały przed meczem z Wisłą. Co ciekawe mimo, że padło aż 6 bramek to każdą strzelił inny zawodnik.


Ale nie to jest najważniejszą informacją.


Miklas zastąpi Zygo?!

W 2002 roku kierowana przez Leszka Miklasa Legia zdobyła mistrzostwo Polski. Grupa ITI chce, aby Miklas, obecnie dyrektor wykonawczy Ekstraklasy SA, wrócił do klubu. Może zastąpić prezesa Piotra Zygę.
– Czy wracam do Legii? Nie potwierdzam tej informacji – mówił wczoraj Miklas. – Czy zaprzeczam? Mam miłe wspomnienia z tego klubu, ale nie przechodzę obecnie na Łazienkowską. Nie chcę się wypowiadać, czy chciałbym wrócić do Legii – dodał.
Pytany, czy otrzymał propozycję pracy od właścicieli Legii, Miklas unika odpowiedzi. – Nie chciałbym na forum publicznym poruszać tej kwestii – ucina dyskusje. Można to interpretować jak potwierdzenie prowadzenia rozmów. Obie strony wszystko jednak utajniły.

– Nie chcę tego komentować – mówi Paweł Kosmala, dyrektor generalny ITI, który od 15 listopada sprawuje ze strony właścicieli nadzór nad działaniami zarządu KP Legii. – Nie do końca znam sprawę, ale nie mogę też powiedzieć, że nic o niej nie wiem – dodaje.

Wiosną ubiegłego roku właściciele Legii oraz Grupy ITI Jan Wejchert i Mariusz Walter podjęli odważną decyzję, powierzając funkcję prezesa Piotrowi Zygo, który nigdy nie pracował w żadnym klubie. Był wcześniej szefem marketingu jednego z banków. Dopiero przy Łazienkowskiej poznawał realia polskiego futbolu. Zygo stał się kontrowersyjnym prezesem. Za jego rządów Legia nie osiągnęła oczekiwanych sukcesów (3. miejsce w lidze i szybkie odpadnięcie z Pucharu UEFA). Dopiero w ostatnich miesiącach, po przyjściu Dariusza Wdowczyka, zespół zaczął grać lepiej. Zygo nie potrafił też uporządkować spraw marketingowych – do dziś nie jest uregulowana kwestia praw do logo Legii. Słusznym krokiem właścicieli i władz Legii było natomiast wypowiedzenie walki stadionowym chuliganom. Być może jednak łatwiej byłoby doprowadzić do ugody z kibicami i porządku na stadionie, gdyby klubem nie kierował Zygo. Zdecydowana większość kibiców nie ma do niego zaufania.

Szefowie ITI chcą, by na Łazienkowską wrócił Leszek Miklas. W sezonie 2001/2002 był on prezesem klubu, który wywalczył mistrzostwo Polski. Ówczesny właściciel, firma Pol-Mot, zarzucała Miklasowi zbytnią rozrzutność i doprowadzenie do poważnego zadłużenia klubu. Prawda była jednak taka, że budowanie wielkiej Legii przerosło wówczas finansowe możliwości Pol-Motu.

Miklas musiał odejść z Legii, ale szybko znalazł nową pracę. Ma opinię młodego, nowocześnie działającego menedżera. Zbigniew Boniek proponował mu pracę w PZPN, ale ostatecznie trafił do stowarzyszenia Piłkarska Liga Polska. Przekształciło się ono w spółkę (Ekstraklasa SA), która przejęła od PZPN organizację rozgrywek. Miklas jest jej dyrektorem wykonawczym.

W pierwotnym zamyśle włodarzy Legii Miklas miał zostać prezesem klubu. Zygo odszedłby na stanowisko... prezesa Ekstraklasy SA. Przepisy zabraniają jednak zajmowania wysokich stanowisk w tej spółce osobom, które w ostatnich sześciu miesiącach były związane z którymkolwiek z pierwszoligowych klubów. Poza tym kandydatura Zygi wzbudziła zastrzeżenia prezesów innych drużyn ekstraklasy. Zwolnienie Zygi mogłoby też być przyjęte jako ugięcie się władz Legii przed kibicami.

W tej sytuacji w grę wchodzą trzy scenariusze. Miklas może zostać w Legii dyrektorem generalnym, a Zygo pozostać jej prezesem. Możliwe jest jednak, że Wejchert i Walter zdecydują się szybko na zmianę prezesa. Miklas mógłby wówczas rozpocząć kierowanie klubem po zakończeniu rundy jesiennej. W innym wariancie, Miklas dopiero w czerwcu 2006 roku zastąpi Piotra Zygo.

:arrow: Z jednej trony Miklasowi do ideału dużo brakowało ale z drugiej od Zygi na pewno gorszy nie był i mam nadzieję, że po doświadzczeniach zygo nie popełni podobnego błedu i nie będzie walczył z kibicami.

Wróć do „Polska”