i nie było aż tak źle. Pamiętam, że na części humanistycznej siedziałem w pierwszej ławce bezpośrednio przed komisją... A jak wiadomo w komisji jest jeden nauczyciel spoza szkoly. I ja mialem takiego pecha, że była to pani, która cały czas jadła jakieś cukierki, lizaki i inne słodycze okropnie przy tym mlaskając...
To troszeczkę utrudniało mi koncentrację...
Ale tak ogólnie nie ma się czego bać, nie warto się uczyć i ważne, żeby pisać samodzielnie... Bo ja akurat byłem w pierwszym roczniku, który miał kilka wersji testu i sporo znajomych się na tym przejechało...


