Co za meczarnie.
I nie meczarnie dlatego ze Lecce tak dobrze gralo tylko dlatego ze Milan razil nieskutecznoscia i pod bramka zachowywal sie dosc nonszalancko.Zamiast w pierwszej polowie wszystko wyjasnic to oni sie "bawili".Lecce do czasu strzelenia bramki nie gralo kompletnie nic.Zero zagrozenia.Ta bramka to ich jedyna sytuacja.No moze jeszcze strzal na bramke pod koniec meczu ktory przelecial nad poprzeczka.
Szczescie bylo przy nas bo druga polowa o wiele slabsza niz pierwsza w wykonaniu Czerwono-Czarnych.Nie mieli pomyslu jak strzelic na 2:1.Sedzia przedluzyl mecz o 5 minut (jak na moje za dlugo ale oni zawsze przedluzaja min 4 minuty) i jeden desperacki atak dal nam 3 punkty.
Nienawidze sie tak stresowac.Oby to sie szybko nie powtorzylo.
Forza Milan.


