Real Madryt (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post autor: Janio » 27 lis 2005, 12:47

Handsome Boy pisze:chyba nie bardzo rozumiecie problem... nie chodzi o to, ze nie ma konkurencji w skladzie. nie ma zadnej motywacji, zadnej. graja za gruba kapuche i maja wszystko pozostale gdzies, a czcze gadanie o tym, ze chca i takie tam, to tylko sciema. tak naprawde nic dokladnie im sie nie chce. graja bez jakiegokolwiek zaangazowania, zadnej woli walki. zmiana kilku zawodnikow nic tu raczej nie pomoze... szybko sie przyzwyczaja do tego, ze tutaj sie olewa gre i nie walczy. nastaly chude lata i jedno okno transferowe tego nie zmieni. pokazcie mi zawodnika, ktoremu naprawde zalezy... moze tylko guti, bo w raula juz nie wierze. on sam juz pewnie nie wiezy.
nie ma tu zadnego podobienstwa do barcy, do tych zmian w barcy sprzed 2 sezonow. zmienione zostalo duzo, ale zawodnicy, ktorzy zostali zawsze byli zmotywowani, zawsze walczyli. dlatego nowi zostali zarazeni ich wola walki, ich checiami, ich motywacja.
eto'o jakby przeszedl do realu zamiast do barcy, to nie bylby ten sam eto'o. nie bylby taki agresywny i ambitny. po prostu, jzeli cala druzyna ma to gdzies, to w koncu i jemu by sie znudzilo. to nie jest kwestia nowych zawodnikow, to kwestia wyrzucenia wszystkich, dokladnie wszystkich, ktorym nie zalezy, a nie zalezy prawie wszystkim. real jest w o wiele gorszej sytuacji od barcy w czasie przemian. barca nie musiala zmieniac wszystkich, real raczej tak. barca miala trzon, real nie bedzie go miec. barca miala zawodnikow, ktorzy swoja postawa motywuja nowoprzybylych, real nie bedzie ich mial. barca to katolonia, barca to wiecej niz klub, real nie. przychodzisz do barcy, to bardzo szybko przesiakasz ta atmosfera. atmosfera, ktora barca zawsze miala, nawet jak jej nie szlo. nigdy jej nie stracila. a real? o realu sie nie mowi, ze to wiecej niz klub, chocbty nie wiem jak bardzo fanatycznych mieli kibicow. to klub jak klub, z wielka historia, wszyscy o tym mowia, ale tylko mowia. historia sie teraz nie liczy. teraz mimo, ze sie mowi, cce grac dla realu, bo to wielki klub, nikt nie traktuje go innaczej niz innych klubow, jak chocby mu, arsenal, juve.
to wlasnie puyol, xavi, valdes, oleguer, iniesta stworzyli ten zespol. to oni zarazili barca eto'o, ronaldinho, deco. w realu nie widac takich pilkarzy. bedzie ciezko odbudowac, to co zostalo zburzone. trzeba tworzyc zupelnie nowy real, od podstaw. nie bedfzie to latwe, bo kto ma ich uczyc milosci i zaangazowania dla klubu, skoro z tych co sa nikt tym nie grzeszy...
To jest IMHO najlepsze z możliwych przedstawienie obecnej sytuacji Realu! Rozwiązania tego problemu nie stanowi sprowadzenie Ballacka, Sneijdera, Van der Vaarta, czy Ashley Cole'a tylko wymienienie trzonu składu - a więc jednoczesne sprowadzenie kilku piłkarzy głodnych sukcesów i zwolnienie graczy wypalonych, grających bez ambicji za gruby szmal :roll:
Babel pisze:Niggaz masz mnóstwo racji tylko zastanawia mnie jedno:Zidane za stary, Beckham przereklamowany, Ronaldo za gruby, Raul wypalony, Woodgate kontuzjogenny itd. , ale mimo wszystko ci zawodnicy potrafią grać w piłke tylko potrzeba kogoś takiego jak Del Bosque który spowoduje ze beda oni cieszyc sie z gry.

Babel wydaje mi się, że żaden trener na świecie nie jest już w stanie wydobyć z Zidane'a, Beckhama, Raula, czy Carlosa radości gry - oni są kompletnie wypaleni i wyeksploatowani, nie widać u nich chęci zwycięstw, zaanagażowania, woli walki.
Kiedyś jakaś gazeta porównując Zizou z Dinho nazwała Francuza "smutnym geniuszem" i zwróciła uwagę na radość z gry jaką widać u Ronniego. Pomijając już, że obecnie Zidane'a należałoby raczej nazwać "smutnym średniakiem" - to właśnie jest meritum sprawy -> brak motywacji, będący odrębną kwestią od umiejętności piłkarskich.

Wróć do „Hiszpania”