A ty nie rozumiesz, że tworzenie prawa nie może być subiektywne? To znaczy, że jeśli ja przejeżdzam czasami na czerwonym świetle to w życiu nie uważam, że powinno to być legalne? Tzn. ze jeśli idę po meczu i jakiś kumpel zrobi sobie "promocje" w sklepie to nadal uważam, że to jest zwykła kradzież i nie może być legalne? Tzn. że jeśli za małolata jeździłem i malowałem grafiti po nocach i mimo, że już długo tego nie robiłem to pewnie przy okazji gdzeiś mógłbym coś pomalować, to w życiu bym nie zrobił prawa, żeby to było legalne?
Co innego co ja robie, a co innego, jak uważam, że powinno być tworzone prawo. Ale ja, łamiąc prawo, biorę pod uwagę konsekwencję. I mimo, że raczej jestem przeciwny aborcji (szczególnie jeśli jest robiona bez wyraźnego powodu), to być może sami z partnerką byśmy się zdecydowali. Ale to nie oznacza, że powinna być legalna w każdym przypadku.



