Przypadki po aborcji też znam - zresztą rozmawiałam o tym kiedyś z DDK tutaj. Gdy masz wybór, wiesz, co Cię czeka, rozmawiasz z innymi rodzicami w takiej sytuacji, podchodzisz do tematu zupełnie inaczej - i, paradoksalnie, taka sytuacja potrafi umocnić związek.cloner pisze:A dajesz głowę, że po aborcji byłoby inaczej?futbolowa pisze: ↑22 paź 2020, 21:30A znasz kogoś, kto miał dziecko z wadą letalną, np. bezmózgowiem? Ja znam trzy przypadki, w których kobiety zdecydowały się urodzić - u dwóch z nich niedługo po śmierci dzieci rodziny się rozpadły, bo i dla nich, i dla ich mężów to były traumy nie do dźwignięcia. Po czymś takim bardzo trudno wrócić do normalności, a brak porządnej opieki psychiatrycznej i psychologicznej nie pomaga.
W przypadku aborcji, z tego co widzę, większą traumę mają te dziewczyny, które zaciążyły jako nastolatki, usunęły, a dziś nie mogą ponownie zajść w ciążę. Ze wszystkich przypadków, jakie znam, tylko jednej się udało - po latach starań. I to niestety strasznie ryje banię, tym bardziej jak nie chcesz powiedzieć mężowi, że mając 13 czy 15 lat robiłaś skrobankę.


