Jasna sprawa, nastolatki przecież mają jeszcze niewykształcony mózg do tego, żeby pojmować konsekwencje takich działań. Dlatego edukacja jest tak kosmicznie ważna, a ona niestety leży i kwiczy.
Ja też znam jeden pozytywny przypadek - bardzo podobna historia - dziecko z wadą letalną, pierwsza wnuczka w rodzinie, ogromna radość. Zdecydowali się na urodzenie, przygotowali na to psychicznie i siebie, i dziadków (oczywiście z pomocą specjalistów) i przetrwali ten dramat. Rok później urodziło im się drugie dziecko, rośnie zdrowo
Tak, jak ktoś wyżej pisał - to są sprawy intymne i decyzje co do nich powinni podejmować zainteresowani, a nie system.


